- Jeśli chodzi o Norwegię, to polecam wszystkim

- Jeśli chodzi o Norwegię, to polecam wszystkim

Michał Malinowski

Nowości Dziennik Toruński

Aktualizacja:

Nowości Dziennik Toruński

Andrzej Nowicki z żoną Marią podczas podróży po Chorwacji

Andrzej Nowicki z żoną Marią podczas podróży po Chorwacji ©Archiwum

Rozmowa z ANDRZEJEM NOWICKIM, dyrektorem Centrum Kultury Zamek Krzyżacki w Toruniu
Andrzej Nowicki z żoną Marią podczas podróży po Chorwacji

Andrzej Nowicki z żoną Marią podczas podróży po Chorwacji ©Archiwum

Ponoć zakochany jest Pan w podróżach po Polsce?
Zgadza się. Powiem szczerze, że preferuję podróże po Polsce, przywołując zawsze znane powiedzenie: „Cudze chwalicie, swego nie znacie”. Inspiruje mnie do tego moja żona Maria, która wymyśla te wszystkie nasze wypady. Jeździmy od Bałtyku po Tatry i od Zielonej Góry po Białystok. Nie tak dawno byliśmy w Warszawie. Zwiedziliśmy m.in. Muzeum Powstania Warszawskiego i starówkę.
Były też wyjazdy do Częstochowy, Soliny czy na Wybrzeże. Jak wszyscy wiemy, zagraniczne podróże są w modzie. Mówi się o Egipcie, Tunezji czy Grecji. Może czasami warto zrezygnować z tych wojaży i poznać to, co znajduje się u nas, na miejscu.
Szczególnie polubił Pan polskie morze. Skąd wzięła się ta miłość?
W dzieciństwie jeździłem tam z rodzicami. Zjechaliśmy całe Wybrzeże: od Krynicy Morskiej aż po Międzyzdroje. Także później, w dorosłym już życiu, jeździliśmy z żoną i dziećmi w te rejony. Często słyszę, że nad morzem to albo się siedzi w restauracji, kiedy jest brzydka pogoda, albo opala się w upalne dni. Może to i prawda, ale uważam, że nasze Wybrzeże ma się czym pochwalić. Są wspaniałe, piaszczyste plaże, jest wiele ciekawych i urokliwych miejsc. Mnie osobiście szczególnie spodobał się Półwysep Helski. Warto też mieć na uwadze niezwykłą przyrodę, z której słyną choćby Woliński Park Narodowy w okolicy Międzyzdrojów czy Słowiński Park Narodowy.
A góry? Czy ciągnie Pana również na południe?
Tak, choć w góry zacząłem jeździć dość późno. Pamiętam pierwszy taki poważny wypad do Soliny - byłem już po czterdziestce. Chętnie też wspominam wyjazd w Karkonosze. Wszystkim polecam wejście na Śnieżkę. Mnie zajęło mi to równie sześć godzin. Takie ciągłe maszerowanie pod górę, a na samym końcu są dwa warianty do wyboru - łatwiejszy, czyli wędrówka po bruku, i trudniejszy - po schodach. Rzecz jasna wybrałem ten drugi i z tego powodu odczuwam satysfakcję. Widoki były przepiękne.
Ale za granicą też Pan bywa. Pańska córka przebywa w Norwegii, więc pewnie miał Pan okazję odwiedzić ten kraj...
Oczywiście. Jeśli chodzi o Norwegię, to polecam wszystkim. Przede wszystkim jest to piękny kraj z fantastycznymi krajobrazami. No i żyją tam bardzo życzliwi ludzie.
Odwiedził Pan też jakieś inne kraje?
Byliśmy z żoną m.in. w Chorwacji, która również w jakiś tam sposób mnie zauroczyła. Sympatyczny kraj z przyjaźnie nastawionymi ludźmi. Odpoczywaliśmy nad Adriatykiem.
W jaki sposób planujecie Państwo swoje podróże?
Urlop dzielę sobie na dwie części. Pierwszą wykorzystuję jeszcze przed sezonem. W tym roku, w czerwcu, planujemy wyjazd do Trójmiasta i tygodniowe zwiedzanie Gdyni, Gdańska i Sopotu. Drugą część urlopu spędzimy najpewniej nad Morzem Czarnym w Bułgarii.
Czy z wyjazdów przywozi Pan jakieś pamiątki?
Są to drobiazgi, zwłaszcza z wyjazdów zagranicznych. Ostatnio na przykład przywieźliśmy z Chorwacji lokalne alkohole - rakije bananową i morelową. Sympatyczna sprzedawczyni wskazywała nam, który rodzaj pomaga na konkretne przypadłości - jedna na wątrobę, inna z kolei na miłość. Bardzo mile to wspominam.

Czytaj treści premium w Nowościach Dziennika Toruńskiego Plus

Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Warto zobaczyć

Wideo