Kult Jana Pawła II widoczny był już za jego życia

Kult Jana Pawła II widoczny był już za jego życia

Paulina Błaszkiewicz

Aktualizacja:

Nowości Dziennik Toruński

dr Paweł Załęckidr Paweł Załęcki

dr Paweł Załęcki dr Paweł Załęcki ©Adam Zakrzewski

Rozmowa z dr Pawłem Załęckim, socjologiem religii z Instytutu Socjologii UMK, o świętości, kulcie Jana Pawła II i życiowych autorytetach.
dr Paweł Załęckidr Paweł Załęcki

dr Paweł Załęcki dr Paweł Załęcki ©Adam Zakrzewski

Papież Jan Paweł II oficjalnie zostaje uznany za świętego. To chyba jedna z najszybszych kanonizacji w historii Kościoła katolickiego?
[break]
Cała procedura kanonizacyjna w Kościele rzymskokatolickim jest skomplikowana. W innych religiach czasami w ogóle nie ma kultu świętych. Kanonizacja jest poniekąd potwierdzeniem tego, że ktoś jest święty. Kościół tej świętości nie wprowadza, ale niejako rozpoznaje według pewnych procedur to, czy ktoś owej świętości dostąpił. Kanonizacja oznacza tylko tyle i aż tyle, że taka osoba otrzymuje swoistego rodzaju potwierdzenie. Od tego dnia będzie możliwe sprawowanie powszechnego kultu w ramach Kościoła.
Kto w historii kościoła trafiał do zastępu świętych ?

Poza bohaterami biblijnymi i duchowieństwem, byli to często ludzie świeccy - matki, ojcowie, małżeństwa. W sensie społeczno-religijnym podkreślano rangę osób świętych. Kanonizacja z punktu widzenia Kościoła nie jest przyznaniem komuś waloru świętości, ale uznaniem tego, że taki walor dana osoba już wcześniej posiadła. Obecnie istnieją regulacje administracyjno-instytucjonalne, ale we wczesnym kościele chrześcijańskim istniała praktyka oddolnego kultu osób powszechnie, ale też lokalnie rozpoznawanych jako święte. Męczennicy za wiarę taki status otrzymywali niemalże z automatu. Tak samo było z innymi wybitnymi, cnotliwymi i cudotwórczymi osobami. Historycy kościoła na pewno mogliby wiele na ten temat powiedzieć.
Z tego, co Pan mówi, wynika, że tak naprawdę każdy mógł zostać świętym...
Tak. Właśnie z tego powodu, aby nie dochodziło do nadużyć, pojawiły się regulacje związane z kultem publicznym i oddawaniem czci, za które odpowiedzialność zaczęli brać na siebie lokalni biskupi, czy papieże. Te procedury są zupełnie inne od tego, co działo się w pierwszych wiekach istnienia kościoła chrześcijańskiego. Wcześniej opiekowano się „na bieżąco” rzeczywistością społeczno-religijną, która się wydarzała. Dziś świętych można podzielić na tych, których Kościół rozpoznał i tych, o których nie wie. Proszę zwrócić uwagę chociażby na Dzień Wszystkich Świętych. To nie Kościół decyduje o tym, kto ma być święty, ale ma władzę, by w niektórych przypadkach móc to rozpoznać. Ciekawe jest to, że nie ma procedur dekanonizacyjnych. Nawet jeśli okaże się, że święty miał coś za uszami, to po kanonizacji to nie ma znaczenia.
Powiedział Pan, że kanonizacja jest uznaniem waloru świętości, który posiadło się jeszcze za życia. Jan Paweł II był taką postacią?
Kościół naucza, że świętym zostaje się po śmierci, ale większość kanonizowanych osób już za życia otacza sacrum. Namówiłem kiedyś jedną z moich seminarzystek do napisania pracy magisterskiej, w której porównywaliśmy kult religijny różnych świętych z rodzącym się kultem Jana Pawła II jeszcze za jego życia. Socjologia nie ma mierników cudowności oraz świętości i na razie nie przeprowadza wywiadów z aniołami, ale za pomocą znanych nam narzędzi badawczych można było porównać literaturę hagiograficzną o świętych z różnego rodzaju literaturą dotyczącą Jana Pawła II. Okazało się, że wiele różnych listów i opowieści na jego temat było niezwykle zbieżnych z klasyczną literaturą hagiograficzną. Porównywaliśmy też kult Matki Boskiej w Polsce z rodzącym się, jak się nam wydawało już wówczas, kultem papieskim. Spory już czas temu byłem w Wadowicach na rynku, gdzie stoi pomnik Jana Pawła II. Ktoś wpadł na pomysł, by pod pomnikiem zainstalować rurę z wodą. Obserwowałem bardzo wielu ludzi, którzy z namaszczeniem dotykali tej kranowej wody, kreślili znak krzyża na czole, obmywali chore miejsca. To przecież ta sama woda, której wszyscy na co dzień używamy, ale z drugiej strony to nie to samo. Część ludzi doskonale zdaje sobie z tego sprawę, a jednak inaczej to przeżywa.
Zaciera się granica między sacrum a profanum?
W katolicyzmie źródłem świętości jest tylko Bóg. Są jednak elementy świata, jak twierdzą badacze zainteresowani problematyką świętości, w którym świętość spotyka się z profanicznością. To hierofanie, poprzez które świętość wdziera się w rzeczywistość codzienną, także poprzez osoby obdarzone elementem świętości. Ludzie, którzy przynależą do świata profanum mogą tej świętości dotknąć. W biblijnej Księdze Kapłańskiej spotykamy żądanie o treści: „Bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty, Pan, Bóg wasz!”. I ono niejako czasami się realizuje. Część ludzi nabiera cech świętości, także poprzez pośredników uznanych za świętych. To taka świętość z ludzką twarzą.
Do czego są nam dziś potrzebni święci?
Myślę, że święci są kierunkowskazami dla wielu osób. Pokazują, co jest, a co nie jest ważne. To niezwykle istotne w czasach, gdzie kurczą się autorytety, gdzie nie wiemy, jaką strategię obrać, aby być szczęśliwymi, nie wiemy, co robić, aby czynić dobrze. To są problemy współczesnego świata. Mamy do czynienia z tym, co niemiecki socjolog Urlich Beck w jednej ze swoich książek nazwał społeczeństwem ryzyka. Kierunkowskazy w postaci świętych rozpoznanych i nierozpoznanych przez Kościół są niezwykle istotne. To autorytety, które są dużo bliżej nas. Kult świętych jest ważny tak samo jak ikona w prawosławiu, która jest dwustronnym oknem Boga. Myślę, że święci w kościele rzymskokatolickim pełnią podobną funkcję. Czasami łatwiej jest nam prosić świętych o wstawiennictwo do Boga. W niedzielę katolicy na całym świecie będą mogli o to prosić Karola Wojtyłę, który otrzyma „certyfikat świętości”. Ale to tylko potwierdzenie tego, co już się stało, bo kult Jana Pawła II widoczny był już za jego życia. Dla nas to wydarzenie szczególne, ponieważ nigdy wcześniej coś takiego nie spotkało żadnego Polaka. To nas dotyka wielu równie mocno jak osoby, które znały Karola Wojtyłę i które żyją do dziś.

Czytaj treści premium w Nowościach Dziennika Toruńskiego Plus

Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Warto zobaczyć

Wideo