Powoli kończy się szturm rodziców sześciolatków na poradnię...

Powoli kończy się szturm rodziców sześciolatków na poradnię psychologiczno-pedagogiczną

Justyna Wojciechowska-Narloch

Nowości Dziennik Toruński

Aktualizacja:

Nowości Dziennik Toruński

Sześciolatki w szkole - do tego trzeba się przyzwyczaić

Sześciolatki w szkole - do tego trzeba się przyzwyczaić ©Tadeusz Pawlowski

Czy dziecko jest gotowe do szkoły czy nie? Takie pytanie zadają sobie rodzice ponad 350 sześciolatków w Toruniu, czekających w długiej kolejce na profesjonalne badanie przez specjalistów.
Sześciolatki w szkole - do tego trzeba się przyzwyczaić

Sześciolatki w szkole - do tego trzeba się przyzwyczaić ©Tadeusz Pawlowski

Pełne ręce roboty mają psycholodzy, pedagodzy i logopedzi. To m.in. oni oceniają tzw. gotowość szkolną sześciolatków.
[break]

Dzieci urodzone między styczniem a czerwcem 2008 roku od września obowiązkowo pójdą do klas pierwszych. Wielu rodziców obawia się o los swoich pociech. Są wśród nich tacy, którzy są gotowi na wszystko, by tylko zdobyć odroczenie.

- Nie wyobrażam sobie mojej córki w szkole. Urodziła się w czerwcu 2008 roku, ale jako wcześniak, długo była w inkubatorze. Jest delikatna, nieśmiała, ciągle choruje - twierdzi mama 6-letniej Pauliny.

- W przedszkolu jest zadomowiona, świetnie sobie radzi. Myślę, że ten dodatkowy rok pomoże jej dojrzeć, zaakceptować czekającą ją zmianę.

Mama Pauliny należy do grona rodziców, którzy zwrócili się do toruńskiej poradni o ocenę gotowości szkolnej swojego dziecka. Specjaliści z poradni obowiązek szkolny przesuwają w czasie nie na życzenie rodziców, ale z powodu ważnych przesłanek, np. przewlekłej choroby, deficytów rozwojowych czy niepełnosprawności.

- Do tej pory przebadaliśmy około 10 proc. dzieci. Teoretycznie mamy na to czas do końca sierpnia, ale postaramy się zakończyć diagnostykę do połowy czerwca - mówi Monika Janas, dyrektor Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Toruniu. - Wydane przez nas opinie na „tak” dotyczą głównie dzieci, co do których nie było żadnych wątpliwości. Wydaliśmy już też opinie, które wbrew oczekiwaniom rodziców, potwierdzają gotowość szkolną ich dzieci.

Monika Janas przewiduje, że to już koniec szturmu na jej placówkę. Jeśli pojawią się kolejni rodzice chcący przebadać swoje dzieci, to na pewno nie będzie się ich liczyć w setkach.

Problemem dla dyrektorów szkół i władz samorządowych są terminy. Rekrutacja do szkół podstawowych kończy się bowiem w kwietniu. Potem tworzone są symulacje liczby oddziałów, a dyrektorzy wręczają wypowiedzenia tym nauczycielom, dla których w nowym roku szkolnym nie będzie pracy.

Janusz Pleskot, dyrektor Wydziału Edukacji Urzędu Miasta nie ukrywa, że dziś nie potrafi powiedzieć, ilu sześciolatków we wrześniu pójdzie do podstawówek.

- Dane demograficzne pokazują, że powinno ich być około tysiąca. Wszystko jednak zależy od wyników badań w poradni - mówi „Nowościom”.

Zakładając hipotetycznie, że wszystkie ubiegające się dzieci dostaną odroczenie, to w podstawówkach będzie o 14 oddziałów mniej niż planowano. Jeśli odroczenie dostanie tylko połowa z nich - oddziałów będzie mniej o 7. Warto dodać, że od września pierwsze klasy w szkołach podstawowych nie będą mogły liczyć więcej niż 25 dzieci.

Czytaj treści premium w Nowościach Dziennika Toruńskiego Plus

Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Warto zobaczyć

Wideo