Grajek z fontanny nie może narzekać, że mu się nie przelewa...

Grajek z fontanny nie może narzekać, że mu się nie przelewa

Szymon Spandowski

Aktualizacja:

Nowości Dziennik Toruński

Jeszcze kilka dni temu poziom wody w fontannie znacznie przekraczał stany alarmowe

Jeszcze kilka dni temu poziom wody w fontannie znacznie przekraczał stany alarmowe ©Jacek Smarz

Pod wodą wypełniającą nieckę zniknęły oświetlające fontannę reflektory. Tuż pod łapami otaczających Flisaka żab pojawiło się natomiast sporo śmieci.
Jeszcze kilka dni temu poziom wody w fontannie znacznie przekraczał stany alarmowe

Jeszcze kilka dni temu poziom wody w fontannie znacznie przekraczał stany alarmowe ©Jacek Smarz

Widok wysokiej wody żyjącym nad wielką i często groźną Wisłą flisakom z pewnością nie był straszny. Zapewne więc nie uląkł się również Flisak z toruńskiej fontanny na Rynku Staromiejskim, gdy pod wodą zaczęły znikać kolejne centymetry postumentu, na jakim grajek stoi.
[break]
- Tak jest od momentu, kiedy fontanna została ponownie uruchomiona po remoncie - mówi toruński przewodnik Adam Kowalkowski. -Woda nie odpływa i wypełnia całą nieckę, zalewając m.in. znajdujące się w niej reflektory.

Wszystko pływa


Poza tym całość robi dość niekorzystne wrażenie, ponieważ tuż pod nosami otaczających Flisaka żab pływa sporo śmieci. Dzieje się tak tuż po kapitalnym remoncie, który kosztował niemal 96 tysięcy złotych. Renowacji została poddana cała fontanna, od zdobiącego flisaczą głowę kapelusza, przez cokół, nieckę i wszystkie instalacje.
We wtorek wiadomość o problemach przekazaliśmy do toruńskiego magistratu, w środę od rzeczniczki prezydenta miasta otrzymaliśmy informację, że usterki zostały usunięte. Oddychamy zatem z pewną ulgą, wierząc, że podtopienie ani reumatyzm już Flisakowi nie grożą. Sprawa fontanny jest dla nas istotna, ponieważ grajek wśród żab przez lata był bohaterem publikowanych w „Nowościach” wakacyjnych zdjęć pamiątkowych, a poza tym, ten, jak już wspomnieliśmy symbol Torunia, w tym roku obchodzi setne urodziny. Tyle lat przynajmniej niebawem minie od chwili odsłonięcia gotowego dzieła. Decyzja o jego budowie zapadła jednak
nieco wcześniej, bo na początku 1913 roku.

„W najbliższym czasie, dla upiększenia dziedzińca ratuszowego, ustawioną będzie na środku fontanna - informowała wtedy „Gazeta Toruńska”. - Za staraniem pierwszego burmistrza dr. Hassego zebrało się dotychczas ze składek prywatnych sześć tysięcy marek, a brak jeszcze około dwóch tysięcy marek, aby pokryć koszta skromnego, z piaskowca wykonanego w formie artystycznej wodotrysku monumentalnego”.
Wtedy jeszcze nie było wiadomo, jaka rzeźba ozdobi ten skromny, lecz monumentalny wodotrysk. Flisak dość szybko pojawił się wśród kandydatów i ostatecznie wygrał, mimo sprzeciwu części niemieckich obywateli miasta - niemal wszyscy pracujący na Wiśle flisacy byli Polakami.

Żaby niemile widziane


Prace nad projektem, a później budowa fontanny, jak już wspominaliśmy ustawionej na dziedzińcu Ratusza Staromiejskiego, który zresztą w tym czasie przechodził dość poważny remont, pełna była dość czasami dramatycznych zwrotów akcji. O mały włos nie ucierpiały na tym dotrzymujące dziś Flisakowi towarzystwa żaby, które znalazły się w ciężkim ogniu krytyki.
Historię narodzin fontanny przypomnimy niebawem, bliżej rocznicy jej odsłonięcia.

Warto wiedzieć
Flisak po Toruniu wędrujący

- Nasza fontanna ma za sobą dość burzliwą przeszłość.
- O licznych wędrówkach Flisaka swego czasu pisał w „Nowościach” w rubryce „Dzieje i ludzie” badacz dziejów Torunia Krzysztof Kalinowski.

Czytaj treści premium w Nowościach Dziennika Toruńskiego Plus

Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Warto zobaczyć

Wideo