Szukamy okrutnego właściciela, który w Kaszczorku porzucił...

Szukamy okrutnego właściciela, który w Kaszczorku porzucił suczkę z czworgiem szczeniąt

Justyna Wojciechowska-Narloch

Nowości Dziennik Toruński

Aktualizacja:

Nowości Dziennik Toruński

Ewa Łukaszewska z Nigelą, uratowaną suczką z Kaszczorka

Ewa Łukaszewska z Nigelą, uratowaną suczką z Kaszczorka ©Grzegorz Olkowski

Tylko błyskawiczna reakcja dobrych ludzi sprawiła, że małe pieski nie zdechły z wychłodzenia. Ich oprawca zostawił je w kartonie obok matki, mocno przywiązanej do płotu.
Ewa Łukaszewska z Nigelą, uratowaną suczką z Kaszczorka

Ewa Łukaszewska z Nigelą, uratowaną suczką z Kaszczorka ©Grzegorz Olkowski

Wszystko zdarzyło się kilka dni temu na działkach w toruńskim Kaszczorku, a dokładnie przy ul. Międzyrzecze. Właścicielka jednego z ogródków właśnie zamierzała zabrać się dowiosennych porządków. Kiedy dotarła na miejsce, przy swoim płocie zobaczyła przywiązanego psa. Obok stał karton, a w nim cztery przerażone szczeniaki. Kobieta natychmiast zaalarmowała działaczy Toruńskiego Towarzystwa Ochrony Praw Zwierząt.

- Nie ma wątpliwości. Karmiąca suczka sama nie przywiązała się do ogrodzenia, a jej szczenięta same nie weszły do kartonu. Zrobił to człowiek, najprawdopodobniej właściciel. Myślę, że określenie oprawca nie będzie w tym przypadku za mocne - mówi Ewa Włodkowska z TTOPZ. - Tego dnia było zimno, temperatura spadła poniżej 10. stopni. Gdyby właścicielka działki nie przyszła na czas, szczenięta mogłyby tego nie przeżyć.

Suczka ze swoimi dziećmi trafiła do toruńskiego schroniska. Teraz psia rodzina przechodzi kwarantannę. Potem wszystkie psiaki zostaną zaszczepione i najprawdopodobniej trafią do adopcji.

- Widziałam wiele psów, ale ta suczka jest naprawdę wyjątkowa, wręcz zachwycająca - opowiada Agnieszka Wiśniewska, kierowniczka toruńskiego przytuliska przy ul. Przybyszewskiego. - Ma piękne niebieskie oczy, jest ufna i kontaktowa. Niestety widać, że właściciel nie dbał o nią ani w czasie ciąży, ani podczas karmienia. Jest mocno wychudzona. Natomiast szczeniaki są w świetnej kondycji.

Suczka ma około dwóch lat, jest mieszańcem. Apelujemy do naszych Czytelników, by dobrze przyjrzeli się jej zdjęciu. Może ktoś z Państwa rozpoznaje to zwierzę, może wie, gdzie wcześniej mieszkało? Takie informacje mogą doprowadzić do ustalenia właściciela, który najprawdopodobniej tak okrutnie obszedł się ze swoimi czworonogami.

- W takich sytuacjach nie wolno się bać, trzeba reagować. Informacje można też przekazywać anonimowo - dodaje Ewa Włodkowska.

Informacje można przekazywać do schroniska, tel. 56 - 622-48-87.

Czytaj treści premium w Nowościach Dziennika Toruńskiego Plus

Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

Komentarze (4)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Czytelniczka (gość)

Zgłoś naruszenie treści

A kto ma te wszystkie zwierzaki w schronisku utrzymywać? Już i tak tam jest bieda. Niech lepiej każdy dobrze przemyśli zanim zaopiekuje się zwierzakiem, a jak musi lub chce je wydać to niech sam...rozwiń całość

A kto ma te wszystkie zwierzaki w schronisku utrzymywać? Już i tak tam jest bieda. Niech lepiej każdy dobrze przemyśli zanim zaopiekuje się zwierzakiem, a jak musi lub chce je wydać to niech sam znajdzie mu dom. Trudne to ale nie niemożliwe. Wystarczy chcieć. Nie ma żadnego wytłumaczenia dla ludzi, którzy tak traktują zwierzęta. Nie jest temu winne schronisko , tylko okrutni ludzie.zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Torunianka (gość)

Zgłoś naruszenie treści

chamstwo!!! mam nadzieję,że sąsiadzi wskażą właściciela tego psa i zostanie on ukarany!!!! A tak na marginesie-winne jest...schronisko. Tak, bo dlaczego niechcianego psa/kota nie można oddać do...rozwiń całość

chamstwo!!! mam nadzieję,że sąsiadzi wskażą właściciela tego psa i zostanie on ukarany!!!! A tak na marginesie-winne jest...schronisko. Tak, bo dlaczego niechcianego psa/kota nie można oddać do schroniska? Gdyby była możliwość swobodnego oddania psa czy kota-nie byłoby takich sytuacji! A tak ludzie się boją i podrzucają je na teren schroniska ciemną nocą albo wypuszczają po wsiach. Jeżeli schronisko jest za małe-trzeba je powiększyć, tak aby każdy mógł pójść i oddać zwierzaka bez zbędnych pytań zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

ewa (gość)

Zgłoś naruszenie treści

Psy nie są czipowane, nie ma rejestru psów, nie ma podatku od posiadania psa.Nawet nie wiadomo czy wszystkie psy są szczepione przeciw wściekliźnie.. Jednym słowem nikt nad tym nie panuje, a...rozwiń całość

Psy nie są czipowane, nie ma rejestru psów, nie ma podatku od posiadania psa.Nawet nie wiadomo czy wszystkie psy są szczepione przeciw wściekliźnie.. Jednym słowem nikt nad tym nie panuje, a nieodpowiedzialni właściciele nie troszczą się o swoich pupilów.zwiń

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Warto zobaczyć

Wideo