Reklama

Nekrologi

Nekrologi

Zleć Ogłoszenie drobne

Zleć Ogłoszenie

Prenumerata

Prenumerata

Ogłoszenia

Blogi

Forum

Galeria

Zaloguj

Nowości
Czwartek, 2 Września 2010

Nowości

wiadomości

wydania

zobacz

Losowe tagi

RSS dla Przemysł

Przemysł

netOpinia

Oświata

Prezydent Bydgoszczy, Konstanty Dombrowicz, będzie dążył do odłączenia Collegium Medicum od UMK i stworzenia osobnego Uniwersytetu Medycznego w Bydgoszczy. Czy to dobry pomysł?

Sonda

Czy odpowiada Ci sposób przebudowy ul. Mickiewicza w Toruniu?

Wykres wyników sondy

    - Tak: 62.8%

    - Nie: 37.2%

Liczba głosów: 709

Przejdz do komentarzy

Na gorąco

Szwaczki z Torpo są oburzone

Niepewne przyszłości, z okrojonymi pensjami, pracujące w halach bez klimatyzacji. Nie wierzą nikomu

Małgorzata Oberlan, Piątek, 9 Lipca 2010; aktualizowano: 10.07.2010 01:22

Zmniejsz tekst Domyślna wielkość tekstu Powiększ tekst

W piątek rano odeszły od maszyn. - Właśnie odebrałyśmy wypłaty: po 938 zł po dwudziestu latach pracy. Nie chcemy słuchać, że mamy mały zakres umiejętności! - denerwują się szwaczki.

image

- Tyle razy już nas robiono w konia, że nie mamy podstaw do zaufania - mówiły wczoraj pracownice Torpo do dziennikarzy Fot. Jacek Smarz

Słowa likwidatorki zakładu Małgorzaty Stasiak o tym, że „największym dramatem szwaczek Torpo jest to, że przez lata powtarzały skromny zakres czynności”, wydrukowaliśmy we wczorajszym numerze „Nowości”. Słowa wywołały burzę.

Wczoraj dokładnie o godz. 6.54 rano likwidatorka zaalarmowała nas telefonicznie, że kobiety chcą strajkować. Mówiła, że powiedziała o słowo za dużo. Prosiła nas też o przyjazd do zakładu.

Przekazaliśmy, że najwcześniej możemy być o godzinie 10.45, ze względu na umówione spotkania. Po jakimś czasie zadzwoniła znów, przekazując, że lepiej jednak, by dziennikarze nie przyjeżdżali.

- Nie chcemy zaogniać sytuacji - wyjaśniła.

Ponieważ szwaczki same też prosiły o spotkanie, dziennikarze z różnych mediów pojawili się pod bramą Torpo o godzinie 13.45, po pracy.

Reklama

Reklama

- A nam pani likwidator powiedziała, że „pani ją olała” i że wymyśliła sobie jej słowa - relacjonowały kobiety. - Większość z nas ma 20 lat i więcej stażu. Potrafimy szyć. Ale jaki pracodawca przyjmie nas do pracy po takiej opinii?!

Przypomnijmy, że producent męskiej odzieży Torpo SA jest w likwidacji. Budynek zakładu i działkę przy ul. Żwirki i Wigury 55 wylicytowała już spółka New Impression. Ma identyczny adres jak Torpo.

Według zapowiedzi Małgorzaty Stasiak to ta spółka będzie chciała na nowo zatrudnić część szwaczek. Najpierw jednak wszyscy pracownicy dostaną wypowiedzenia umów o pracę w Torpo z winy pracodawcy. Spośród 250 dotychczas pracujących nowe zatrudnienie znajdzie 120-150 osób.

- My już w to wszystko nie wierzymy. Nikt z nami nie rozmawia o przyszłości. Związki zawodowe podczas likwidacji nie mają nic do gadania. Tyle razy już nas robiono w konia, chociażby z Euroconnectem (plan przejścia do agencji pracy tymczasowej - przyp.red.), że nie mamy podstaw do zaufania - żaliły się wczoraj pracownice Torpo pod zakładem.

Kobiety pracują w halach bez klimatyzacji. Według ich słów temperatura na ich stanowiskach pracy przekraczała wczoraj 30 stopni C. Najgorzej miały panie operujące żelazkami.

Oprócz złych warunków pracy i niepewności jutra dokuczają im też szybko pustoszejące portfele. Przypomnijmy, że likwidatorzy obcięli im wynagrodzenia do najniższej krajowej. Kto się na to nie zgodził, odchodził z pracy.

- Właśnie dostałyśmy pensje. I nie wiemy, co z nimi zrobić. 938 złotych po 34 latach pracy! - denerwowała się jedna z kobiet.

Pozostałe są w identycznej sytuacji. Przypominają, że wiele lat pracowały bez żadnych podwyżek, że obcinano im stawki na poszczególnych operacjach. Zrzekały się też części należnych świadczeń w imię ratowania zakładu i miejsc pracy.

Masz uwagi? Widzisz błąd? Zgłoś to administratorowi.

Tagi: Toruń, Kontrowersje, Praca, Gospodarka, Przemysł, Likwidacja, Na gorąco

Czytaj podobne:

Inne tematy dla tagu Przemysł

Dyskretnie24.pl - Ogłoszenia erotyczne, erotyka Toruń