Czerwony balon nie przyniósł szczęścia

Czerwony balon nie przyniósł szczęścia

Lucyna Budniewska

Aktualizacja:

Nowości Dziennik Toruński

Codzienne życie polityka jest pewnie godne pozazdroszczenia, bo bezpieczne, dostatnie, wygodne, a i różnych bonusów nie brakuje, ale z racji kadencyjności raz na kilka lat trzeba jednak zmierzyć się z oceną wyborców.
Czerwony balon nie przyniósł szczęścia
A że bywa ona krytyczna, przekonali się chociażby toruńscy działacze SLD, organizując wczoraj konferencję prasową pod pomnikiem Mikołaja Kopernika na Rynku Staromiejskim. Miało być miło - 15 lat istnienia partii, czerwone baloniki, młodzi działacze za plecami doświadczonych polityków. Ale przechodzień krzyczący „Mało wam tego koryta” plus kilka nieparlamentarnych epitetów zakłóciły tę rocznicową celebrę.
Podejrzewam, że gdyby uroczystość zorganizowała inna partia, reakcje byłyby podobne. Dzisiaj zresztą wyjątkowo łatwo można na ulicach spotkać polityków. Naprzeciwko imprezy SLD, koło osiołka, pudrowano w tym samym czasie Jana Vincent-Rostowskiego, kandydata Platformy Obywatelskiej do PE, przygotowującego się do telewizyjnego nagrania.

Czy bezpośredni kontakt z wyborcami wpłynie na zachowanie naszych politycznych elit? Nie przypuszczam. Ludzie pokrzyczą i w swoją stronę, a o wynikach wyborów zadecydują i tak żelazne elektoraty.
Zniechęceni polityką nie pofatygują się w ogóle do urn, a spośród tych, którzy zdecydują się głosować, jedni będą kierować się przekonaniami, a inni, kto wie, czy nie liczniejsi, wyłącznie tym, że od wygranej bliskiego im partyjnie kandydata może zależeć ich dalsza praca i kariera.

Czytaj treści premium w Nowościach Dziennika Toruńskiego Plus

Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Warto zobaczyć

Wideo