Toruń
Aż 30 procent rodziców 6-latków w Toruniu chce odroczenia...

Aż 30 procent rodziców 6-latków w Toruniu chce odroczenia obowiązku szkolnego dla swoich pociech!

Justyna Wojciechowska-Narloch

Nowości

Aktualizacja:

Nowości

Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna przy ul. Prostej w Toruniu

Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna przy ul. Prostej w Toruniu ©Grzegorz Olkowski

To już prawdziwa panika. Na badanie gotowości szkolnej do Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej zgłoszono prawie 600 dzieci! Ich rodzice ubiegają się o opinie, które mają „uratować” 6-latki przed szkołą.
Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna przy ul. Prostej w Toruniu

Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna przy ul. Prostej w Toruniu ©Grzegorz Olkowski

Z danych demograficznych wynika, że we wrześniu do pierwszych klas podstawówek w Toruniu powinno pójść około 3 tys. dzieci. To niemal tysiąc 7-latków urodzonych w drugiej połowie 2008 roku oraz wszystkie 6-latki.
[break]
I właśnie w przypadku dzieci z rocznika 2009 są wątpliwości, czy rzeczywiście będzie ich w szkołach tyle, ile przygotowano miejsc. Niepewność dotyczy aż 30 procent wszystkich 6-letnich maluchów w mieście.

„Za rok będzie dojrzalszy”


- To rodzic powinien decydować, państwo nie ma prawa mu niczego narzucać - argumentuje pani Joanna, mama 6-letniego Tytusa. - Nie pozwolę zabrać dzieciństwa mojemu synowi. Jestem przekonana, że za rok będzie dojrzalszy. Teraz jego miejsce jest w przedszkolu.
Mały Tytus nie został jeszcze przebadany przez psychologów i pedagogów. Jest w grupie 250 6-latków, które wciąż czekają na swoją kolej.
- Zawiesiliśmy urlopy, żeby pracować na pełnych obrotach. Naszym zadaniem jest rozwiać wątpliwości rodziców, kiedy takie się pojawiają - mówi Maria Zofia Wasilewska, wicedyrektor Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Toruniu. - W sumie do oceny gotowości szkolnej zgłoszono do nas 586 dzieci. Opinii, na podstawie których można odroczyć obowiązek szkolny, wydaliśmy jak dotąd 289. W 49 przypadkach nie widzieliśmy podstaw do odroczenia. Pozostałe dzieci czekają na badania.
Specjaliści mają powody do odroczenia, jeśli dziecko jest niedojrzałe emocjonalnie, niesamodzielne, ma wady wymowy bądź brakuje mu elementarnych predyspozycji, by sprostać roli ucznia. Niejako z klucza odraczane są także przewlekle chore bądź niepełnosprawne 6-latki. Z powyższych powodów rok temu toruńska poradnia wydała 266 opinii.

To taka moda?


Dlaczego niektórzy rodzice tak bardzo boją się szkoły? Nie wierzą ani w odpowiednie wyposażenie sal, ani w kompetencje kadry. I nie pomagają rekomendacje tych, których dzieci już chodzą do podstawówek.
- To chyba taka moda, by być na przekór, sprzeciwić się reformie
- usłyszeliśmy od rodziców, których 6-letnie dzieci przed tygodniem ukończyły pierwszą klasę.

LICZBA ARTYKUŁU
49
- u tylu przebadanych dzieci specjaliści z Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Toruniu nie znaleźli podstaw do odroczenia obowiązku szkolnego. Sześć razy tyle (dokładnie 289) dzieci takie opinie o odroczeniu dostało.

Czytaj także

    Komentarze (3)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia

    tory.K (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Racjonalne podejście nazwane paniką? Czy to Gazeta Wyborcza?

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia

    mmx (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Dlaczego panika? To urzedasy nie maja umiary jesli chodzi o ingerencje w prywatne zycie ludzi, no i ci w koncu biernie protestuja. A "obowiazek szkolny" powinien byc zniesiony i tyle.


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia

    ja! (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    no oczywiście bo głupim narodem jest lepiej sterować!

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Warto zobaczyć

    Wideo

    Gry